Zastanawialiście się kiedyś, gdzie w Waszej okolicy znaleźć miejsce na randkę z duszą? My tak. Dlatego pewnego dnia spakowaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy do Kowar. Cel? Muzeum Sentymentów – podróż w czasie do epoki PRL-u, która okazała się najbardziej klimatyczną i osobistą randką, jaką do tej pory przeżyliśmy.






Czy to randka dla Was? Sprawdźcie, kogo wzruszy Muzeum Sentymentów!
To nie jest typowe muzeum, w którym chodzi się sztywno za przewodnikiem. To raczej podróż w przeszłość angażująca wszystkie zmysły. Sprawdźcie, czy pasuje do Waszego stylu bycia razem.
- Dla fanów PRL-u i wielbicieli staroci – jeśli kultowe meblościanki, pralka Frania czy plakaty bożyszcz z tamtych lat wywołują u Was uśmiech, będziecie w raju.
- Dla tych, którzy nie chcą wydać fortuny – ceny biletów są przystępne, dlatego bez obciążania portfela możecie zafundować sobie oryginalną przygodę.
- Dla zmotoryzowanych – to ważne! Do Kowar trzeba dojechać samochodem. Nie ma bezpośredniego, wygodnego połączenia komunikacją miejską z Wrocławia, dlatego randkę polecamy wyłącznie parom z autem.
- Dla par szukających nowych tematów do rozmów – wspólne wspominanie, śmiech z zabawnych przedmiotów i opowiadanie sobie historii z dzieciństwa to naturalny efekt wizyty. Gwarantujemy, że nie zabraknie Wam tematów!



Pokoje pełne wspomnień – czyli o Muzeum Sentymentów w Kowarach.
Przekraczając próg tego miejsca, wkraczacie w świat, który dla wielu był codziennością, a dla innych jest już tylko legendą. Ponad 450 m² przestrzeni podzielono na kilkanaście starannie zaaranżowanych pomieszczeń, z których każde przenosi Was do innej rzeczywistości. Znajdziecie tu między innymi salon z kultową meblościanką i kredensem, klasę szkolną z ławkami i gazetką ścienną, a także sklep monopolowy z epoki.






Szczególną uwagę przykuwają eksponaty budzące najwięcej emocji. Dla wielu jest to pokój młodzieżowy z plakatami ulubionych kapel, magnetofonem szpulowym i pierwszymi grami komputerowymi. Innych fascynuje stara motoryzacja – w muzeum stoi kultowy Fiat 126p, czyli popularny „Maluch”, który obowiązkowo trzeba zobaczyć. Są też zakątki poświęcone modzie PRL, fotografii oraz dawnym sprzętom AGD, które dziś wyglądają jak dzieła sztuki. Każdy przedmiot ma swoją historię, a całość tworzy niesamowicie spójną i nostalgiczną opowieść.

Pakujemy się na retro randkę! O czym pamiętać przed wyjazdem z Wrocławia?
Skoro już wpadł Wam do głowy pomysł na wypad w Karkonosze, czas na logistykę. Oto nasze praktyczne tipy:
- Zjedzcie obiad przed wizytą! Na terenie muzeum nie ma restauracji ani kawiarni. Najlepiej zjeść porządny posiłek w drodze z Wrocławia lub zabrać ze sobą suchy prowiant.
- Wygodne buty to podstawa. Zwiedzanie to sporo chodzenia po różnych poziomach, a w muzeum jest wiele schodów. Komfortowe obuwie sprawi, że będziecie mogli skupić się tylko na sobie i eksponatach.
- Zabierzcie gotówkę. Przy wejściu działa sklepik z bibelotami i starociami z PRL-u. Terminale czasem zawodzą, dlatego lepiej mieć przy sobie trochę gotówki na pamiątkę.
- Sprawdźcie godziny i dni otwarcia. Kiedy my planowaliśmy wizytę, muzeum było czynne tylko w soboty i niedziele. Obecnie godziny mogą być inne, dlatego zawsze przed wyjazdem zaglądajcie na stronę internetową lub Facebooka miejsca.
Cennik | Dni i godziny otwarcia
Nasza randka w PRL-u. Wspomnienia, które połączyły nas na nowo.
Na miejsce wybraliśmy się w jesienną sobotę. Pogoda była typowo ponura, ale mieliśmy ogromną nadzieję, że to właśnie w muzeum znajdziemy zastrzyk pozytywnej energii i okazję do wspólnego wspominania. I nie pomyliliśmy się.


Już od progu poczuliśmy się, jakbyśmy cofnęli się o kilkadziesiąt lat. Przechodząc przez kolejne pomieszczenia, ożywiały się nasze wspomnienia z dzieciństwa.



Największe wzruszenie odczuliśmy jednak wkraczając do pokoju młodzieżowego. Na ścianach wisiały plakaty legendarnych kapel rockowych, a na biurku stał kultowy komputer, na którym wielu z nas zdobywało pierwsze poziomy w grach. To właśnie tam, śmiejąc się z nieporadnych grafik i wspominając pierwsze muzyczne fascynacje, poczuliśmy tę wyjątkową bliskość. Wspólne odkrywanie tych skarbów, dzielenie się historiami i wzruszenie na widok przedmiotów z przeszłości scementowało nasz wieczór.

Czy PRL zbliża bardziej niż kolacja przy świecach? Sprawdziliśmy!
Wracając do Wrocławia, byliśmy zgodni – super sprawa! Muzeum Sentymentów to miejsce, które łączy pokolenia i przede wszystkim łączy pary. Nie ma tu sztywnej atmosfery, jest za to mnóstwo okazji do śmiechu, wzruszeń i rozmów.
Jeśli więc zastanawiacie się, gdzie wybrać się na nietypową randkę za miastem – pakujcie się do samochodu i ruszcie do Kowar. Gwarantujemy, że wrócicie nie tylko z mnóstwem wspólnych zdjęć, ale przede wszystkim z nową dawką wzajemnej bliskości. Polecamy z sentymentem!





