Planujecie wyjątkowe wyjście w Trójmieście i okolicach, ale macie już dość oklepanych miejsc? A może szukacie pomysłu na romantyczny wypad poza miasto, który naprawdę zapadnie w pamięć?
Mamy dla Was propozycję nieoczywistą, a wręcz przewrotną. Zamiast cukierni proponujemy wizytę w starym szpitalu. Tak, dobrze czytacie.
We Fromborku, w zabytkowym Szpitalu św. Ducha, mieści się Muzeum Historii Medycyny. To miejsce, które zamiast kwiatów i czekoladek oferuje podróż w mroczne zakamarki dawnej wiedzy o ludzkim ciele.
Czy to przepis na udane spotkanie z ukochanym lub ukochaną?





Spacer wśród historycznych przyborów i medycznych osobliwości może być początkiem najciekawszej rozmowy w waszym związku. Albo… początkiem końca, jeśli wasza druga połówka ma słabe nerwy.
Zapnijcie pasy, będzie intrygująco.

Kogo warto zabrać do Szpitala św.Ducha?
Zastanawiacie się, czy to odpowiednie miejsce na pierwsze spotkanie? Otóż nie każdego powinniście ciągnąć na randkę do muzeum, w którym głównymi eksponatami są narzędzia do trepanacji czaszki. To propozycja dla osób, które mają poczucie humoru i nie mdleją na widok krwi. Sprawdźcie, czy odnajdujecie się wśród:
- poszukiwaczy mocnych wrażeń; jeśli standardowy spacer po molo we Władysławowie już was nuży, a wspólne oglądanie horrorów to wasza codzienność, w tym miejscu poczujecie dreszczyk emocji. Ekspozycja dawnej medycyny potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy widzieli już niejedno.
- par o mocnych nerwach i żołądkach; wystawa nie należy do najbardziej cukierkowych. Znajdziecie tam rzeczy, które mogą zszokować, zbulwersować, ale przede wszystkim zaciekawić. Jeśli wasza relacja opiera się na szczerości i dystansie do świata, to zwiedzanie stanie się pretekstem do rozmów, jakich dawno nie prowadziliście.
- miłośników medycyny i historii; dla osób, które studiują medycynę, pracują w zawodach około medycznych albo po prostu pasjonują się dziejami nauki, ta randka będzie jak podróż w czasie. Zobaczycie na własne oczy, jak kiedyś leczono ludzkie ciało i duszę. To lekcja pokory i fascynująca opowieść o rozwoju cywilizacji.
- ciekawskich duchem i ciałem; nie musicie być ekspertami od medycyny, żeby wynieść z tej wizyty coś wartościowego. Wystarczy otwarta głowa i chęć przeżycia czegoś nowego. Muzeum świetnie sprawdzi się jako punkt wyjścia do wspólnego odkrywania Fromborka i rozmowy o życiu, śmierci i strachu przed nią.



Co kryje Muzeum Historii Medycyny? Mroczne eksponaty i zapach ziół.
Przekraczając próg Szpitala św. Ducha, wchodzicie do świata, w którym medycyna spotyka się z magią, a wiedza z przesądami. To nie jest zwykła wystawa, to podróż przez wieki, podczas której zobaczycie, jak nasi przodkowie radzili sobie z tym, co dziś wydaje się oczywiste.
Na początek coś, od czego ciarki przechodzą po plecach (zwłaszcza po pandemii COVID) czyli historia lekarzy dżumowych. Wiecie, że ich charakterystyczny strój z ptasim dziobem wymyślił w 1619 roku francuski medyk Charles de Lorme? Dziób nie był jednak tylko straszakiem, skrywał praktyczną funkcję. Umieszczano w nim pakuły nasączone cynamonem, goździkami, kamforą czy płatkami róży.
Zapewne nie chcielibyście spotkać takiej postaci w ciemnym zaułku, prawda?

Z mroku epidemii warto zajrzeć też do historii narodzin. Na wystawie znajdziecie opowieść o krześle porodowym, które przeszło długą drogę ewolucji. Od prostych siedzisk z cegieł w starożytnym Egipcie po wygodne fotele z podłokietnikami. Wyobraźcie sobie, że przez setki lat kobiety rodziły w pozycji stojącej, kucającej, klęczącej lub siedzącej. Zmieniło się to dopiero w XVII stuleciu, gdy wynaleziono kleszcze porodowe.



Z kolei wśród aptecznych osobliwości natkniecie się na historię dawnych aptek, które były prawdziwymi centrami wiedzy i egzotyki. Można w nich było znaleźć wypchane krokodyle, egzotyczne muszle, skorupy żółwi czy „rogi jednorożca”.
Chcecie więcej? Wybierzcie się na randkę do Muzeum Historii Medycyny.


Randka z dreszczykiem – praktyczne wskazówki przed wizytą we Fromborku.
Planując wycieczkę do Fromborka, warto pamiętać o kilku sprawach, które sprawią, że wasza randka w Muzeum Historii Medycyny przebiegnie bez niespodzianek.
Po pierwsze, jeśli macie wrażliwe żołądki, odłóżcie obfity posiłek na później. Zwiedzanie ekspozycji z pełnym brzuchem może nie być najlepszym pomysłem, zwłaszcza gdy staniecie przed gablotami z preparatami w formalinie.
Jeśli chodzi o organizację wizyty, macie ułatwione zadanie. Wejście do Szpitala św. Ducha nie wymaga wcześniejszej rezerwacji, ale zawsze warto sprawdzić aktualne godziny otwarcia. Najprościej zajrzeć na profil muzeum w Mapach Google lub w nasz odnośnik. Znajdziecie tam wszystkie potrzebne informacje.
Co do stroju, nie musicie się specjalnie przygotowywać. Wnętrze jest nowoczesne i przystosowane do każdej pogody, więc szpilki czy eleganckie buty nie będą problemem. Wygodne obuwie przyda się za to później, podczas spaceru po Fromborku czy otaczającym budynek ogrodzie zielnym.




Nasza randka w starym szpitalu: operacja udana, pacjent (związek) żyje!
Do Szpitala św. Ducha wchodzi się przez ogród zielny. Właśnie od niego zaczęliśmy naszą randkę. Choć wcześniej radziliśmy, by przyjść tu z raczej pustym brzuchem, na zabytkowym murku rozłożyliśmy mały piknik. Kawa na wynos i ciacho wśród lawendy, rozmarynu i mięty wydawały się dobrym pomysłem na start. W ogrodzie złapaliśmy oddech i nastroiliśmy się na wspólne przeżywanie.


W Muzeum Historii Medycyny każdy eksponat mógłby być początkiem fascynującej rozmowy.
Choćby preparat skóry z tatuażem przedstawiającym nagą kobietę, który po latach pozwolił zidentyfikować „dawcę”.
Albo historia więźnia, który połknął igłę, by dostać się do szpitala i uciec. Niestety, igła przebiła tętnicę płucną. Skazany zamiast trafić na wolność wylądował w nieoznakowanym grobie. Gdyby coś sobie wytatuował, miałby chociaż szansę na tabliczkę…

Jedną z najważniejszych i pouczających statystyk przytoczonych w opisach eksponatów była ta, dotycząca okoliczności najczęstszych zadławień u dorosłych. Okazuje się, że ciało obce trafiające do dróg oddechowych to najczęściej efekt spożywania posiłków w stanie upojenia alkoholowego.
Słuszna przestroga przed każdą randką! Jedzcie powoli, popijajcie z umiarem. 🙂
Spacerując po salach szpitala, trafiliśmy na wystawę czasową „Cum animal morietur” traktującą o duszy zwierząt i przemijaniu.



Na koniec wstąpiliśmy do kaplicy św. Anny. Chcieliśmy poczuć klimat i mój ulubiony zapach starego drewna z wiekowych rzeźb.






Potem ruszyliśmy na spacer do centrum. Z muzeum na starówkę trzeba przejść jakieś 10-15 minut spokojnym krokiem, ale widoki i atmosfera Fromborka wynagradzają wszystko. Była to jedna z tych randek, które zostają w pamięci na długo. Operację uznajemy więc za udaną!

Werdykt: trucizna czy lekarstwo na nudę w związku?
Jeśli szukacie sposobu na przełamanie rutyny i wspólne przeżycie czegoś naprawdę nieoczywistego, Muzeum Historii Medycyny we Fromborku będzie idealnym remedium. To miejsce działa jak zastrzyk adrenaliny, wywołuje dreszczyk, skłania do refleksji i zostaje w pamięci na długo.





