Ucieczka z miasta. Czy 80 km od Gdańska można przeżyć randkę z innej epoki?

Musimy przyznać, że gdy pierwszy raz usłyszeliśmy o randce w skansenie, pomyśleliśmy: „Brzmi to jak wycieczka szkolna, a nie randka”. Na szczęście ciekawość wygrała – i dobrze, ponieważ okazało się, że wypad za miasto z Gdańska do Wdzydz to jeden z najbardziej relaksujących i rozmownych pomysłów, jakie mogliśmy sobie wyobrazić.

W tym wpisie opowiadamy, dlaczego warto dać szansę miejscu z duszą, co Was tam naprawdę czeka, a także jak nie powtórzyć naszych błędów (w tym tego z komarami).

Ona myślała, że będzie nudno. On nie spodziewał się tego, co zobaczy.

Przyznajemy bez bicia, że poszliśmy w stereotypy. O ile ona skansen kojarzyła z nudnymi wycieczkami szkolnymi, o tyle on spodziewał się równych rządków starych sprzętów. Tak czy inaczej, żadne z nas nie pomyślało wtedy: „Świetny pomysł na randkę”. No więc pojechaliśmy sprawdzić i bardzo szybko okazało się, że oboje myliliśmy się totalnie.

Kto tu wygra najbardziej?
To nie jest randka dla każdego, więc warto wiedzieć, kogo dokładnie zachwyci. Jeśli marzy Wam się tłum ludzi i muzyka w tle – Wdzydze mogą rozczarować. Ale jeśli choć raz złapaliście się na myśli, że fajnie byłoby zwolnić i pogadać o czymś innym niż praca – czytajcie dalej, bo to miejsce jest właśnie dla Was.

Idealnie znajdą się tu:

  • Wszyscy, którzy potrzebują oddechu od Trójmiasta. Tak, 78 km to kawał drogi, ale właśnie ten dystans sprawia, że czuć: jesteście już zupełnie gdzie indziej.
  • Pary, które mają już za sobą pierwsze randkowe lody – ponieważ spacerując, rozmawia się po prostu swobodniej.
  • Ciekawscy – w każdej chałupie kryje się zagadka: po co to? w jaki sposób tego używali?
  • Fani aktywności na świeżym powietrzu. Spokojny spacer po 22 hektarach nad jeziorem to czysta przyjemność, zwłaszcza gdy można go dzielić z drugą osobą.
Każdy komentarz pomaga rozwijać Fajną Randkę!

Chata, dwór, kuźnia i… jedno pytanie: jak oni tu żyli?

Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach Kiszewskich to muzeum z ponad 100-letnią tradycją, gdyż założyli je w 1906 roku Teodora i Izydor Gulgowscy, którzy byli pionierami muzealnictwa na wolnym powietrzu w Polsce. Dziś to potężne połacie nad brzegiem jeziora Gołuń, a teren jest tak rozległy, że spokojnie można spędzić tam pół dnia.

Znajdziecie tam drewniane chałupy, dworki, szkołę, kuźnię, karczmy, wiatraki, kościoły i warsztaty rzemieślnicze (łącznie ponad 50 obiektów) które razem tworzą osadę, w której chce się zostać na dłużej. Co ważne, niektóre wnętrza wyglądają tak, jakby ich mieszkańcy wyszli przed chwilą. W sezonie możecie trafić na pokazy dawnego rękodzieła lub uruchomienie młyna, więc dla par, które lubią aktywnie spędzać czas, to świetna okazja, by porozmawiać o tym, jak zmieniła się codzienność.

Warto wiedzieć, że w 2019 roku skansen został uznany za pomnik historii, przez co jest to jedno z najważniejszych takich miejsc w Polsce. Co ciekawe, część budynków nie stała tu od zawsze, ponieważ zwieziono je z różnych zakątków Kaszub i Kociewia, dlatego każdy z nich ma swoją własną historię przeprowadzki.

Jak przetrwać randkę w skansenie? (Podpowiadamy, bez czego nie ruszać się z domu).

Ze względu na rozległy teren i ilość spacerowania, to propozycja raczej dla par, które znają się na tyle, by nie przeszkadzało im wspólne chodzenie w ciszy, albo dla takich, które mają o czym gadać przez kilka godzin. Żeby nie pędzić i faktycznie nacieszyć się miejscem, warto zarezerwować sobie minimum 2-3 godziny, a nawet więcej, jeśli chcecie dokładnie wszystko obejrzeć.

Co będzie niezbędne?

  • wygodne buty – zapomnijcie o szpilkach czy nowych glanach, ponieważ teren jest nierówny, a ścieżki bywają piaszczyste;
  • woda – ponieważ w upały na miejscu bywa z nią różnie;
  • nakrycia głowy i okulary przeciwsłoneczne – szczególnie na słoneczne dni;
  • parasol lub lekkie kurtki przeciwdeszczowe – gdyż pogoda nad jeziorem lubi płatać figle;
  • preparat na komary – to absolutny niezbędnik, zwłaszcza wieczorem i po deszczu, kiedy wilgoć przyciąga te owady.

Na terenie znajdziecie ławeczki, ale są one rozrzucone dość nieregularnie, więc nie zawsze można na nie liczyć. Jeśli macie ochotę na piknikowy przystanek z dala od głównych ścieżek, warto zabrać własną matę. Jedzenie i picie lepiej spakować z domu, choć przy wejściu można kupić proste przekąski, gdyby jednak Wam czegoś zabrakło.

Bilet normalny kosztuje około 30 zł. To niewielka inwestycja w kilka godzin spokoju i rozmów, które zapamiętacie na dłużej.

Cennik biletów | Godziny otwarcia | Udogodnienia

Przejdź do strony Parku.

Nasze Sprawdzam!

Parszywa pogoda, jaką zastaliśmy w lipcu nad Bałtykiem, zmusiła nas do poszukania kreatywnego sposobu na randkę. I wiecie co? To był jeden z lepszych pomysłów, ponieważ niemal przypadkowo trafiliśmy do najstarszego na ziemiach polskich muzeum etnograficznego.

Zaskoczył nas przede wszystkim detal. Wchodzicie do chałupy i od razu widzicie miskę na stole, firankę w oknie, czy ślady sadzy w kominie. Czuć tam życie sprzed lat, jakby czas zatrzymał się w miejscu. Główną atrakcją okazało się dla nas wspólne zgadywanie, do czego służyły poszczególne narzędzia. Po godzinie mieliśmy własne typy i śmialiśmy się, które z nich są bardziej absurdalne. To nie jest muzeum, w którym chodzi się sztywno i ogląda eksponaty za szybą. Wręcz przeciwnie – tu można wejść, dotknąć wyobraźnią, a czasem nawet wziąć udział w pokazie, co jest niesamowitym przeżyciem.

Dla mnie, meblowego świra, było to przeżycie porównywalne z wycieczką do fabryki czekolady Willy’ego Wonki, podczas gdy dla mojego partnera było to odkrycie, że historia wcale nie musi być nudna. Gdyby nie deszcz, pewnie przegapilibyśmy to miejsce, ale dziś wiemy, że wrócimy, żeby zobaczyć je o innej porze roku.

Podsumowanie: wehikuł czasu czy nuda w starym stylu? ⏳

Podsumowując, skansen we Wdzydzach to wehikuł czasu, ale taki, który działa tylko dla ludzi z otwartą głową. Jeśli jesteście parą, która lubi rozmawiać, szukać wspólnych tematów i nie przeszkadza Wam chodzenie, to będzie to jedna z lepszych randek, jakie możecie sobie zaplanować. Jeśli natomiast potrzebujecie atrakcji co 5 minut i głośnej muzyki – wynudzicie się okropnie, więc lepiej poszukajcie innego pomysłu.

Największy plus? Tu naprawdę można ze sobą porozmawiać. Spacer, wspólne odkrywanie, cisza i natura robią swoje, sprawiając, że wracacie stamtąd z poczuciem bliskości. To fajne miejsce na pierwszą poważniejszą wyprawę za miasto albo na odświeżenie związku, w którym rozmowy zaczynają dotyczyć tylko tego, co na obiad. Dlatego naprawdę warto.

Nasza ocena

Adres

Jak dojadę?

Przejdź do nawigacji.

Sprawdźcie, gdzie jeszcze warto wybrać się na randkę w Gdańsku i okolicy.

Odkryj miejsca na fajną randkę w Gdańsku
Zobacz jakie inne miejsca polecamy w Twojej okolicy.